Tyle dni, które kochasz
W sercu tyle miejsc, które znam
Tyle kłamstw i miłości
Wielkiej jak ten mur co dzieli nas.

Chodź...
Zmysłów rozpal mrok
Zanim je zniszczy czas
I żeby znowu grał
Zapałki w oknie blask

Chodź...
Nie pomylić dróg
Czy warto któż to wie

Chodź...
I nie mówmy już
Co między nami jest
...To ogrody wirują znów

Chodź...
Podaj jasną dłoń
Czy warto sama wiesz

...To ogrody wirują latem
Ponad ziemią tęczowy sad

Tyle dni, które widzisz
Ponad cieniem snu jaki znasz
Tyle nam słońca promieni
Ile każdy świt ocali w nas

Tyle dni, które kochasz
W sercu tyle miejsc, które znam
Tyle kłamstw i miłości
Wielkiej jak ten mur co dzieli nas.


Niebo wdziewa czerń przed wielką burzą,

Nie widziałem cię tak bardzo długo,
Palisz wonny liść, oczy ci błyszczą,
Jesteś inny niż na zdjęciu w bistro.
Więc zacznijmy jeszcze raz,
Słynną rozmowę sprzed stu lat,
Której finał będę znał już na początku.

Niech ta maskarada trwa
Niech nam gitarzysta gra swą pieśń niemocy,
Pokonując zimny strach
Gdzieś na dnie własnego ja, kto z nas podskoczy.

Tonie w mroku świat - czas wielkiej wody,
Północ, ty i ja, i kość niezgody,
Tak mi ciebie żal, nic nie rozumiesz,
Zginiesz tak, jak strzał, w ulicznym tłumie.
Wiec słuchajmy jeszcze raz,
Tamtej taśmy sprzed stu lat,
Jak bezlitośnie zadrwił z nas ten, który wiedział.

Niech ta maskarada trwa
Niech nam gitarzysta gra swą pieśń niemocy
Pokonując zimny strach
Gdzieś na dnie własnego ja, kto z nas podskoczy.

Niech ta maskarada trwa
Niech się w pióra stroi paw przed polowaniem,
Jednodniowy szmelcu król
Niech tandetą gasi ból idąc w niepamięć.

Niech ta maskarada trwa
Niech nam gitarzysta gra swą pieśń niemocy,
Odkrywając czym jest strach
Gdzieś na dnie własnego ja boisz się nocy