Zapisz swoję ulubione piosenki Budki Suflera

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Skąd ten krzyk w mojej głowie, skąd ten krzyk
Męczy mnie na okrągło tyle dni?
Rozum wysiada
W uszach ciągły brum
Wciąż mnie dopada informacji szum
Nie wiem już w jaki dołek, w jaki las wciąga mnie
Z Internetem ciągły trans
Już tylko z okien jest mój mały dom
Aż do wyroku koniec, kropka, dno

Stąd do wieczności jeden już krok
Jeden już tylko mam
Mówiąc najprościej
Bawiąc się w to
O swoje życie gram

Nawet gdy więcej nie mogę, idę spać
Moje dwie ręce nie zaprzestają grać
Na korytarzach wszystkich moich snów
Wciąż mi zagraża wirtualny duch

Stąd do wieczności...


Ja siebie znam, wystarczą dwa słowa,

Gdy przyjdzie czas dołożę do ognia
Księga mówi: tchórzem szyty żyje bez imienia
Ja siebie znam, ja wiem co ja robię,
Trzydzieści lat mam własne na sobie,
Mijaj lustra, ty nie widzisz jak cię czas odmienia?

Czy ty siebie znasz,
Co o sobie wiesz?
Czy ty siebie znasz,
Na co cię stać, co rozpala twój gniew,
Czy zdradziłeś już nas?
Za złote krążki czy się sprzedasz?
Orzeł ty jesteś czy ta reszka,
Jaka trucizna w tobie mieszka,
Za medal z blachy czy mnie...?

Ja siebie znam, mam nerwy ze stali,
Chcesz mi coś dać, to kup mi dynamit.
Księga mówi: śmiej się z konia, on zaufał ludziom!
Wiem jak to jest, gdy para ucieka,
Jeszcze się chce ale ręka już nie ta,
Za i przeciw ważysz w dłoniach, tłusto ale nudno...

Czy ty siebie znasz,
Co o sobie wiesz?
Czy ty siebie znasz,
Na co cię stać, co rozpala twój gniew,
Czy zdradziłeś już nas?
Za bilet do nieba czy się sprzedasz,
Czy hymn babilonu w domu śpiewasz,
Masz w sercu hienę czy też węża,
Za medal z blachy czy mnie sprzedasz?

Wiesz jak to jest, noś oczy przy sobie,
Zapomnisz się i będzie po tobie,
Nikt nie czuje jak go wiozą nogami do przodu...
Ja siebie znam, wystarczą dwa słowa,
Gdy przyjdzie czas dołożę do ognia
Księga mówi: tchórzem szyty żyje bez imienia!

Za i przeciw ważysz w dłoniach, tłusto ale nudno...

Ja siebie znam, wystarczą dwa słowa,
Gdy przyjdzie czas dołożę do ognia
Księga mówi: tchórzem szyty żyje bez imienia!


Ledwieś na moment oczy przymknął,

Ledwieś próbował chwilę wytchnąć,
Nagle ktoś ciebie trzepnął,
Oszukał, na dół zepchnął...

Dziwisz, dziwisz się znów okrutnie,
Że to, to twój najlepszy kumpel
Twardo znowu się budzisz, za łatwo
Wierzysz ludziom!

Życie uczyło ciągle cię:
Nie ufaj nigdy ojcu, dziewczynie, matce, nawet sobi
Nie ufaj nigdy ojcu, dziewczynie, matce, nawet sobi

Kumple, zobacz, ilu czeka tu
Na twój błędny krok, aż padniesz z sił,
Wtedy nie liczy się ich dłoń,
Nasz serdeczny gest,
Jedno wyjście: sprytniejszy być!

Życie uczyło ciągle cię:
Nie ufać nigdy ojcu, dziewczynie, matce, nawet sobi
Nie ufać nigdy nikomu, ojcu, dziewczynie, nawet sob

Ledwieś na moment oczy przymknął,
Ledwieś próbował chwilę wytchnąć,
Nagle ktoś ciebie trzepnął,
Oszukał, na dół zepchnął...

Dziwisz, dziwisz się znów okrutnie,
Że to, to twój najlepszy kumpel
Twardo znowu się budzisz, za łatwo
Wierzysz ludziom!