Zapisz swoję ulubione piosenki Budki Suflera

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Wierzymy zegarom, jesteśmy niepokonani

Walczymy o ułamki sekund, o dekagramy
Zachwyceni własną doskonałością

Wierzymy zegarom, stoimy tuż przed wrotami
Możliwości wyczerpania, zależy nam na milimetrach
Bo chcemy być coraz doskonalsi

Człowiek jest ziarnem hartowanej stali
Drzazgą z płomienia gwiazdą w pochodzie.
Meteorytem, wiecznym strzępkiem wełny
Złotego runa
Człowiek jest sobą (2x)

Wierzymy zegarom, czekamy na wyniki
Zawsze ufamy sobie, znużeni, niespokojni
W podróży po własną doskonałość

Człowiek jest ziarnem hartowanej stali
Drzazgą z płomienia gwiazdą w pochodzie.
Meteorytem, wiecznym strzępkiem wełny
Złotego runa
Człowiek jest sobą (2x)


Tyle dni, które kochasz
W sercu tyle miejsc, które znam
Tyle kłamstw i miłości
Wielkiej jak ten mur co dzieli nas.

Chodź...
Zmysłów rozpal mrok
Zanim je zniszczy czas
I żeby znowu grał
Zapałki w oknie blask

Chodź...
Nie pomylić dróg
Czy warto któż to wie

Chodź...
I nie mówmy już
Co między nami jest
...To ogrody wirują znów

Chodź...
Podaj jasną dłoń
Czy warto sama wiesz

...To ogrody wirują latem
Ponad ziemią tęczowy sad

Tyle dni, które widzisz
Ponad cieniem snu jaki znasz
Tyle nam słońca promieni
Ile każdy świt ocali w nas

Tyle dni, które kochasz
W sercu tyle miejsc, które znam
Tyle kłamstw i miłości
Wielkiej jak ten mur co dzieli nas.


Ledwieś na moment oczy przymknął,

Ledwieś próbował chwilę wytchnąć,
Nagle ktoś ciebie trzepnął,
Oszukał, na dół zepchnął...

Dziwisz, dziwisz się znów okrutnie,
Że to, to twój najlepszy kumpel
Twardo znowu się budzisz, za łatwo
Wierzysz ludziom!

Życie uczyło ciągle cię:
Nie ufaj nigdy ojcu, dziewczynie, matce, nawet sobi
Nie ufaj nigdy ojcu, dziewczynie, matce, nawet sobi

Kumple, zobacz, ilu czeka tu
Na twój błędny krok, aż padniesz z sił,
Wtedy nie liczy się ich dłoń,
Nasz serdeczny gest,
Jedno wyjście: sprytniejszy być!

Życie uczyło ciągle cię:
Nie ufać nigdy ojcu, dziewczynie, matce, nawet sobi
Nie ufać nigdy nikomu, ojcu, dziewczynie, nawet sob

Ledwieś na moment oczy przymknął,
Ledwieś próbował chwilę wytchnąć,
Nagle ktoś ciebie trzepnął,
Oszukał, na dół zepchnął...

Dziwisz, dziwisz się znów okrutnie,
Że to, to twój najlepszy kumpel
Twardo znowu się budzisz, za łatwo
Wierzysz ludziom!