Wierzymy zegarom, jesteśmy niepokonani
Walczymy o ułamki sekund, o dekagramy
Zachwyceni własną doskonałością
Wierzymy zegarom, stoimy tuż przed wrotami
Możliwości wyczerpania, zależy nam na milimetrach
Bo chcemy być coraz doskonalsi
Człowiek jest ziarnem hartowanej stali
Drzazgą z płomienia gwiazdą w pochodzie.
Meteorytem, wiecznym strzępkiem wełny
Złotego runa
Człowiek jest sobą (2x)
Wierzymy zegarom, czekamy na wyniki
Zawsze ufamy sobie, znużeni, niespokojni
W podróży po własną doskonałość
Człowiek jest ziarnem hartowanej stali
Drzazgą z płomienia gwiazdą w pochodzie.
Meteorytem, wiecznym strzępkiem wełny
Złotego runa
Człowiek jest sobą (2x)
Sam zamknę drzwi - śpij spokojnie
Nie musisz się martwić o mnie
Na schodach już założę płaszcz, wolno zejdę w dół
Świt chłodem mi otuli twarz, zetrze resztki snu
O szóstej pięć siądę w barze i przejrzę stos starych gazet
Wypiję kawę albo dwie ,zniszczę jakiś list
Zadzwonię wszystko jedno gdzie
I posłucham płyt
Świat za szkłem to mój drugi film
Może teraz zagram w nim jedną z głównych ról
Wejdę w dzień jak w otwarte drzwi
I poniesie mnie muzyka pod sklepienie chmur
Świat za szkłem to mój drugi film
Lecz nie boje się być sobą kiedy siebie gram
Patrzę wstecz i nabieram sił
Wiem, że sobie teraz już radę dam
Przez rzeki strun przejdę nocą
Sam nie wiem jak ani po co
Muzyką będę dialog wiódł do białego dnia
I oddam mu niepokój swój byle ze mną szła