Wierzymy zegarom, jesteśmy niepokonani

Walczymy o ułamki sekund, o dekagramy
Zachwyceni własną doskonałością

Wierzymy zegarom, stoimy tuż przed wrotami
Możliwości wyczerpania, zależy nam na milimetrach
Bo chcemy być coraz doskonalsi

Człowiek jest ziarnem hartowanej stali
Drzazgą z płomienia gwiazdą w pochodzie.
Meteorytem, wiecznym strzępkiem wełny
Złotego runa
Człowiek jest sobą (2x)

Wierzymy zegarom, czekamy na wyniki
Zawsze ufamy sobie, znużeni, niespokojni
W podróży po własną doskonałość

Człowiek jest ziarnem hartowanej stali
Drzazgą z płomienia gwiazdą w pochodzie.
Meteorytem, wiecznym strzępkiem wełny
Złotego runa
Człowiek jest sobą (2x)


Na planecie kłamstw i obietnic
Tak mało braw
Bez aplauzu, ciągle w wielkim stresie
Nie widzisz szans
A wywalczysz w końcu własny kąt
Czy w piekle
Czy w raju
Pamiętaj o tym:

Każdy ma to co mu w zamian miłość daje
Co dnia, co dnie
Więc wypijmy za tych, którzy nas kochają
Do dna, do dna
Każdy ma to co mu w zamian miłość daje
Bez głośnych braw
Więc wypijmy za tych, którzy nas kochają
Pomimo wad

Na plakacie śmiechu i rozpaczy
Niełatwo być
Wczoraj wielki, dziś niewiele znaczysz
Jak cienka nić
I po co pragniesz tak łapczywie braw
Czy w piekle
Czy w raju
Pamiętaj o tym:

Każdy ma to co mu w zamian miłość daje
Co dnia, co dnia
Więc wypijmy za tych, którzy nas kochają
Do dna, do dna
Każdy ma to co mu w zamian miłość daje
Bez głośnych braw
Więc wypijmy za tych, którzy nas kochają
Pomimo wad