Przeciwko sobie wysyłamy nasze armie 

Przeciwko sobie ustawiamy cały świat
Nikt nie potrafi nam niczego uzasadnić
Nikt nie wie kto jest tutaj wrogiem
A który to twój brat
A ty nie możesz się pomylić
A który to twój brat
A ty nie możesz się pomylić

Tak chciałbym być
Być teraz tylko z tobą i kochać się
Zawołać chcę
Co może teraz pomóc kto usłyszy mnie

Przeciwko sobie budujemy te historie
Przeciwko sobie podnosimy teraz głos
Nikt się nie pyta czemu udział bierzesz w wojnie
I nie obchodzi twoje zdanie
Nieważny jest twój los
Ktoś przecież może się pomylić
Nieważny jest twój los
Ktoś przecież może się pomylić

Tak chciałbym być
Być teraz tylko z tobą i kochać się
Zawołać chcę
Co może teraz pomóc kto usłyszy mnie

Tak chciałbym być
Być teraz tylko z tobą i kochać się
Zawołać chcę
Co może teraz pomóc kto usłyszy mnie


Patrzysz z okna: tłum wezbrany,

Rwący rzeką słów, twarzy
Na wyspy tak bliskie,
Lecz dalekie sobie...
Jak odległe, zimne gwiazdy
Lunatycznie lśnią, błądzą,
Zakuci w skorupę,
Twardą obojętność...

Ile rąk, ile twarzy, ile słów
Pusty wzrok
Mali ludzie, wielki tłum
Tak jak ćmy
Zapatrzone w złudny blask,
Krążą wciąż,
Przepływają obok nas...

Tylko nocą, gdy zasną,
Wyjść można spokojnie
Pogadać z witrynami
I z bratem włóczęgą

Ile rąk, ile twarzy, ile słów
Pusty wzrok
Mali ludzie, wielki tłum
Tak jak ćmy
Zapatrzone w złudny blask,
Krążą wciąż,
Przepływają obok nas... (2x)

Przechodniu, na chwilę stań,
Wokół spójrz, ile barw!
Obok zatrzymał się ktoś,
Pobądź z nim, bieg swój przerwij jak trans...