Sieh doch unser Feuer
ist schon ausgebrannt.
Auf die letzte Glut noch
streust du kalten Sand.
Ich vergess ` den Kummer,
deine Augen nicht.
Wei? von dir nicht alles
aber dein Gesicht.
Unsre blaue Taube flog uns gestern fort,
auch meine Lieder hielten sie nicht mehr.
Doch ich werd` sie rufen in einem neuen Lied
und ich werd` sie immer wieder halten wollen
bis sie nie mehr flieht.
Und ich werd` sie immer wieder halten wollen
bis sie nie mehr flieht.
Vielleicht war K?lte
das sie zu sehr fror.
Vielleicht war `n Worte
das ich sie verlor `.
Ich werd` sie rufen in einem neuen Lied
und ich werd` sie immer wieder halten wollen
bis sie nie mehr flieht.
Und ich werd` sie immer wieder halten wollen
bis sie nie mehr flieht.
Liebe starb mit uns
von zu wenig Z?rtlichkeit.
wir froren sehr.
Liebe, Liebe sag wer sucht die blaue Taube mehr.
Siewcy zła
pora zbioru burz
piana słów
nie smakuje już
cichy gniew
znów się gromkim staje
Karty znacz
sobie lepsze syp
prosty tłum
nie zrozumie gry
przaśny chleb
cóż im pozostaje
A przecież miał być dobry, wspólny dom
cóż z tego znowu wyszło
w piwnicy znowu przyszło żyć tym
co tworzyli jutro jak mit!
co tworzyli jutro jak mit!
Który raz
pięści ściska złość
który raz trzeba mówić dość
cichy gniew
znów się gromkim staje
A przecież miał być dobry, wspólny dom!
Cóż z tego znowu wyszło?
W piwnicy znowu przyszło żyć tym,
co tworzyli jutro jak mit!
co tworzyli jutro jak mit!
Szarość dnia
Wczorajszy dzień
Jak w hotelu się znalazłem, co się stało
Bez pytania wiem
Drżenie rąk
Poranny strach
To jest kara, obowiązek, może zwyczaj
Ja już nie wiem sam
Tysiąc obietnic minionych
Sto, sto różnych spraw
Nieskończonych
Słabość precz
Robić to chcę
Dla was wszystkich, dla muzyki, za pieniądze
Musi udać się
Hałas tłumu, krew żywiej tętni
Inne sprawy są obojętne
Tak, czy tak dogram to do końca
Wszyscy wyjść
Cisza w krąg
To mój azyl, ma modlitwa, garderoba
Czy już wszyscy są?
Tak wiele chwil najważniejszych
Cały, cały mój zgiełk najwierniejszy
Kochana ma, wiedzieć chcę
Jak mam szukać i co robić
By na górze móc utrzymać się
Hałas tłumu, krew żywiej tętni
Inne sprawy są obojętne
Tak, czy tak dogram to do końca