Dokąd biegniesz, komu siebie niesiesz

Z krańców świata na krańce świata?
Czy cię woła samotny człowiek,
Czy cię wabią dalekie światła?

Dokąd biegniesz po gwiezdnej bieżni,
Śladem słońca, światłem płomienia?
Biegniesz szlakiem tych, którzy padli,
Chcąc obudzić nasze sumienia!

Dokąd biegniesz przez dnie i noce,
Przez ulice, wśród drzwi i okien?
Niczym sztandar, płomień w opoce,
Aż się cienie chylą wysokie!

Dokąd biegniesz przez szare miasta,
Wśród wybrzeży, placów z betonu?

Czy cię wzywa z oddali gwiazda,
Czy tęsknota woła do domu? (3x)


Ten wielki, biały demon,

Ta białopióra mgła,
Wciągnęła mnie w głąb siebie kiedyś i trwa!

W tym cały zaplątany
Jak włosy lore lay
Rozbijam się o ściany domu wśród dnia!

I może kiedyś wyjdę
Na jej słoneczny brzeg,
W kobiercu barw będę brodzić,
Co wciąż mienią się, mienią się!

Na razie iść, muszę iść, ledwo iść przez świat
Nim zerwę tę serca mgłę, dusi mnie od lat,
Pomoże mi może ktoś znaleźć bieli kres
By zechciał tę rękę wziąć, wyciągnięta jest! (2x)

Pomoże mi znaleźć ktoś bieli kres?