Zapisz swoję ulubione piosenki Budki Suflera

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Najbliższej jest krew
Gdy czujesz jej rytm

Najdalej to chleb
Ten, który ma być

Najczęściej to bieg
Po zaszczyty bez sensu i tchu

Najrzadziej to przejść
Na zwyczajną i najprostszą z dróg

Wspaniale jest być człowiekiem
I już...

Niedobrze nie mówić
Że więcej byś mógł

Prawdziwie to chcieć być kochanym
Do końca swych dni

Żarliwie to gdy jesteś blisko - daleko tak
Blisko - daleko tak
Blisko tak
Sam czujesz jak

Podstępnie to stawiać pomniki za dnia
A głupio je burzyć bo zmienił się czas

Cudownie to chcieć być kochanym


Stoisz, patrzysz w lustro,

Z tamtej strony pusta obca twarz
Mrok się czai w kątach,
Znowuś się zaplątał w mętnych dniach...

Wypytujesz ciągle, gdzie dni jak chorągwie
Szalejące w wielki wiatr?
Gdzie ten pęd przedziwny, gdzie kark hardy, sztywny
Wyobraźnia twoja gdzie?

Wrony martwą ciszą nad polami wiszą,
Idziesz sam
Nie ma wkoło widzów, maskę błazna zrywasz,
Pod nią strach...

Wypatrujesz ciągle, gdzie dni jak chorągwie
Szalejące w wielki wiatr?
Gdzie ten pęd przedziwny, gdzie kark hardy, sztywny
Wyobraźnia twoja gdzie?

Tyś w sobie miał inny świat, lepszy świat,
A teraz co, zwykły blichtr, nikły blask.
Sam wzniosłeś mur, wielki mur, zimny mur,
Jak mogłeś tak nabrać się, okpić się?

Patrz, ile barw, ile nut, ile spraw,
Otrząśnij mgłę, szarpnij w przód, życie trwa.
Pamiętaj, że powrót jest, jeszcze jest,
Dopóki ty wrócić chcesz, wrócić chcesz!


Ledwieś na moment oczy przymknął,

Ledwieś próbował chwilę wytchnąć,
Nagle ktoś ciebie trzepnął,
Oszukał, na dół zepchnął...

Dziwisz, dziwisz się znów okrutnie,
Że to, to twój najlepszy kumpel
Twardo znowu się budzisz, za łatwo
Wierzysz ludziom!

Życie uczyło ciągle cię:
Nie ufaj nigdy ojcu, dziewczynie, matce, nawet sobi
Nie ufaj nigdy ojcu, dziewczynie, matce, nawet sobi

Kumple, zobacz, ilu czeka tu
Na twój błędny krok, aż padniesz z sił,
Wtedy nie liczy się ich dłoń,
Nasz serdeczny gest,
Jedno wyjście: sprytniejszy być!

Życie uczyło ciągle cię:
Nie ufać nigdy ojcu, dziewczynie, matce, nawet sobi
Nie ufać nigdy nikomu, ojcu, dziewczynie, nawet sob

Ledwieś na moment oczy przymknął,
Ledwieś próbował chwilę wytchnąć,
Nagle ktoś ciebie trzepnął,
Oszukał, na dół zepchnął...

Dziwisz, dziwisz się znów okrutnie,
Że to, to twój najlepszy kumpel
Twardo znowu się budzisz, za łatwo
Wierzysz ludziom!