Pamiętam jak dziś
Że byliśmy źli
Bo kwiaty nam z koszul spływały
Za wodą ktoś szedł
Na wojnę a w nas
Wciąż pieśni wolności śpiewały
Nie mów nic, nie mów nic
Nie chcę wiedzieć
Co naprawdę dzieje się do koła nas
Nie mów nic, nie mów nic
Daj mi siebie
Miłość to jest wszystko czego trzeba nam
I gdzie jest tak krew
Co rodzi marzenia
I gdzie jest tak krew
Oooo.......nie ma
Pamiętam jak dziś
Gdy grali ten hit
Słuchaliśmy ich tacy mali
Za sceny wiatr wiał
I śpiewał, że czas
Bym skrzydła już miał jak ze stali
Nie mów nic, nie mów nic
Nie chcę wiedzieć
Co naprawdę dzieje się do koła nas
Nie mów nic
Graj mi, graj
Daj mi siebie
Miłość to jest wszystko czego trzeba nam
I gdzie jest tak krew
Co rodzi marzenia
I gdzie jest tak krew
Oooo.......nie ma
Nie mów nic, nie mów nic...
Tyle dni, które kochasz
W sercu tyle miejsc, które znam
Tyle kłamstw i miłości
Wielkiej jak ten mur co dzieli nas.
Chodź...
Zmysłów rozpal mrok
Zanim je zniszczy czas
I żeby znowu grał
Zapałki w oknie blask
Chodź...
Nie pomylić dróg
Czy warto któż to wie
Chodź...
I nie mówmy już
Co między nami jest
...To ogrody wirują znów
Chodź...
Podaj jasną dłoń
Czy warto sama wiesz
...To ogrody wirują latem
Ponad ziemią tęczowy sad
Tyle dni, które widzisz
Ponad cieniem snu jaki znasz
Tyle nam słońca promieni
Ile każdy świt ocali w nas
Tyle dni, które kochasz
W sercu tyle miejsc, które znam
Tyle kłamstw i miłości
Wielkiej jak ten mur co dzieli nas.
Ledwieś na moment oczy przymknął,
Ledwieś próbował chwilę wytchnąć,
Nagle ktoś ciebie trzepnął,
Oszukał, na dół zepchnął...
Dziwisz, dziwisz się znów okrutnie,
Że to, to twój najlepszy kumpel
Twardo znowu się budzisz, za łatwo
Wierzysz ludziom!
Życie uczyło ciągle cię:
Nie ufaj nigdy ojcu, dziewczynie, matce, nawet sobi
Nie ufaj nigdy ojcu, dziewczynie, matce, nawet sobi
Kumple, zobacz, ilu czeka tu
Na twój błędny krok, aż padniesz z sił,
Wtedy nie liczy się ich dłoń,
Nasz serdeczny gest,
Jedno wyjście: sprytniejszy być!
Życie uczyło ciągle cię:
Nie ufać nigdy ojcu, dziewczynie, matce, nawet sobi
Nie ufać nigdy nikomu, ojcu, dziewczynie, nawet sob
Ledwieś na moment oczy przymknął,
Ledwieś próbował chwilę wytchnąć,
Nagle ktoś ciebie trzepnął,
Oszukał, na dół zepchnął...
Dziwisz, dziwisz się znów okrutnie,
Że to, to twój najlepszy kumpel
Twardo znowu się budzisz, za łatwo
Wierzysz ludziom!