Zapisz swoję ulubione piosenki Budki Suflera

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Rusz się chłopie bo już czas czas na zmianę
Życie w końcu masz i tak przechlapane
Dom i praca praca dom w domu znaczki
Coraz ciężej w górę pchać pchać te swoje taczki
Rusz się chłopie sobą bądź już nie czekaj
W pierwszy lepszy pojazd wsiądź wsiądź i uciekaj!
W myślach zamęt w głowie masz same brudy
Wszystko w końcu lepsze jest lepsze niż te nudy

W co ty tu grasz w co ty tu grasz
Co ty robisz tutaj jeszcze?
Chyba już wiesz chyba już wiesz
Że to nie jest twoje miejsce!

Kieruj się na zachód kieruj się na wschód
Tam gdzie wreszcie sobą byś się poczuć mógł
Kieruj się na radość kieruj się na luz
Niech cię tam zawiedzie niech cię tam zawiedzie
Niech cię tam zawiedzie geniusz blues!

Rusz się chłopie bo już czas czas na zmianę
Życie w końcu jest i tak przechlapane
W myślach zamęt w głowie masz same brudy
Wszystko w końcu lepsze jest lepsze niż te nudy

W co ty tu grasz w co ty tu grasz
Co ty robisz tutaj jeszcze?
Chyba już wiesz chyba już wiesz
Że to nie jest twoje miejsce!

Kieruj się na zachód kieruj się na wschód
Tam gdzie wreszcie sobą byś się poczuć mógł
Kieruj się na radość kieruj się na luz
Niech cię tam zawiedzie geniusz blues!

Kieruj się na zachód kieruj się na wschód
Tam gdzie wreszcie sobą byś się poczuć mógł
Kieruj się na radość kieruj się na luz
Niech cię tam zawiedzie niech cię tam zawiedzie
Niech cię tam zawiedzie geniusz blues!


Ja siebie znam, wystarczą dwa słowa,

Gdy przyjdzie czas dołożę do ognia
Księga mówi: tchórzem szyty żyje bez imienia
Ja siebie znam, ja wiem co ja robię,
Trzydzieści lat mam własne na sobie,
Mijaj lustra, ty nie widzisz jak cię czas odmienia?

Czy ty siebie znasz,
Co o sobie wiesz?
Czy ty siebie znasz,
Na co cię stać, co rozpala twój gniew,
Czy zdradziłeś już nas?
Za złote krążki czy się sprzedasz?
Orzeł ty jesteś czy ta reszka,
Jaka trucizna w tobie mieszka,
Za medal z blachy czy mnie...?

Ja siebie znam, mam nerwy ze stali,
Chcesz mi coś dać, to kup mi dynamit.
Księga mówi: śmiej się z konia, on zaufał ludziom!
Wiem jak to jest, gdy para ucieka,
Jeszcze się chce ale ręka już nie ta,
Za i przeciw ważysz w dłoniach, tłusto ale nudno...

Czy ty siebie znasz,
Co o sobie wiesz?
Czy ty siebie znasz,
Na co cię stać, co rozpala twój gniew,
Czy zdradziłeś już nas?
Za bilet do nieba czy się sprzedasz,
Czy hymn babilonu w domu śpiewasz,
Masz w sercu hienę czy też węża,
Za medal z blachy czy mnie sprzedasz?

Wiesz jak to jest, noś oczy przy sobie,
Zapomnisz się i będzie po tobie,
Nikt nie czuje jak go wiozą nogami do przodu...
Ja siebie znam, wystarczą dwa słowa,
Gdy przyjdzie czas dołożę do ognia
Księga mówi: tchórzem szyty żyje bez imienia!

Za i przeciw ważysz w dłoniach, tłusto ale nudno...

Ja siebie znam, wystarczą dwa słowa,
Gdy przyjdzie czas dołożę do ognia
Księga mówi: tchórzem szyty żyje bez imienia!


Ledwieś na moment oczy przymknął,

Ledwieś próbował chwilę wytchnąć,
Nagle ktoś ciebie trzepnął,
Oszukał, na dół zepchnął...

Dziwisz, dziwisz się znów okrutnie,
Że to, to twój najlepszy kumpel
Twardo znowu się budzisz, za łatwo
Wierzysz ludziom!

Życie uczyło ciągle cię:
Nie ufaj nigdy ojcu, dziewczynie, matce, nawet sobi
Nie ufaj nigdy ojcu, dziewczynie, matce, nawet sobi

Kumple, zobacz, ilu czeka tu
Na twój błędny krok, aż padniesz z sił,
Wtedy nie liczy się ich dłoń,
Nasz serdeczny gest,
Jedno wyjście: sprytniejszy być!

Życie uczyło ciągle cię:
Nie ufać nigdy ojcu, dziewczynie, matce, nawet sobi
Nie ufać nigdy nikomu, ojcu, dziewczynie, nawet sob

Ledwieś na moment oczy przymknął,
Ledwieś próbował chwilę wytchnąć,
Nagle ktoś ciebie trzepnął,
Oszukał, na dół zepchnął...

Dziwisz, dziwisz się znów okrutnie,
Że to, to twój najlepszy kumpel
Twardo znowu się budzisz, za łatwo
Wierzysz ludziom!