Ten wielki, biały demon,
Ta białopióra mgła,
Wciągnęła mnie w głąb siebie kiedyś i trwa!
W tym cały zaplątany
Jak włosy lore lay
Rozbijam się o ściany domu wśród dnia!
I może kiedyś wyjdę
Na jej słoneczny brzeg,
W kobiercu barw będę brodzić,
Co wciąż mienią się, mienią się!
Na razie iść, muszę iść, ledwo iść przez świat
Nim zerwę tę serca mgłę, dusi mnie od lat,
Pomoże mi może ktoś znaleźć bieli kres
By zechciał tę rękę wziąć, wyciągnięta jest! (2x)
Pomoże mi znaleźć ktoś bieli kres?
Siewcy zła
pora zbioru burz
piana słów
nie smakuje już
cichy gniew
znów się gromkim staje
Karty znacz
sobie lepsze syp
prosty tłum
nie zrozumie gry
przaśny chleb
cóż im pozostaje
A przecież miał być dobry, wspólny dom
cóż z tego znowu wyszło
w piwnicy znowu przyszło żyć tym
co tworzyli jutro jak mit!
co tworzyli jutro jak mit!
Który raz
pięści ściska złość
który raz trzeba mówić dość
cichy gniew
znów się gromkim staje
A przecież miał być dobry, wspólny dom!
Cóż z tego znowu wyszło?
W piwnicy znowu przyszło żyć tym,
co tworzyli jutro jak mit!
co tworzyli jutro jak mit!